Apteczka pierwszej pomocy to temat często pomijany podczas pakowania się np. na wyjście w góry czy na biwak do lasu. W tym artykule postaram się zgłębić temat wyposażenia apteczki osobistej.
Z mojego doświadczenia wynika jasno - nie ma apteczki uniwersalnej. Inne wyposażenie zabierzemy w góry, inne na strzelnicę, jeszcze inne wrzucimy (a raczej skrzętnie ułożymy) do apteczki samochodowej.
Co zatem powinniśmy zabrać ze sobą do apteczki, nazwijmy ją turystycznej, na wyjście w góry, na trekking czy biwak?
Gaziki nasączone alkoholem lub inna rzecz by odkazić ręce zanim zaczniemy opatrywać ranę to podstawa. Rękawiczki jednorazowe też warto ze sobą mieć. Następnie coś na drobne rany, czyli coś z czym możemy mieć do czynienia dość często. Ja zawsze mam ze sobą trochę jałowych gazików, jakiś bandaż i tu zatrzymajmy się na moment. Zarówno gaziki i bandaże kupujmy dobrej jakości- bawełniane, chłonne. Jeśli zakupicie coś z domieszką sztucznych włókien, to nawet nie będziecie w stanie wytrzeć krwi, rozetrzecie ją. Nijak takim materiałem można oczyścić ranę. Unikajcie zatem zakupów apteczek np. w markecie budowlanym, bo zawartość można od razu wyrzucić do śmieci. Obok gazików i jakiegoś bandaża polecam włożyć do naszej apteczki coś do odkażania ran, nie będę podawał nazw produktów - wszyscy wiemy o co chodzi, najlepiej płyn z atomizerem. Rana oczyszczona i odkażona, trzeba ją zabezpieczyć. Najlepiej plastrem, jeśli rana jest niewielka. Kupcie plastry różnego rozmiaru, koloru- wg.upodobań. Ja zawsze mam jako backup plasterki z super bohaterami, świnką Peppą czy Kubusiem Puchatkiem- one mają super moc i dzieci odczuwają mniejszy ból :).
Fajną alternatywą bandażowania ran są siatki tzw. codofix. Oczyszczamy ranę, przykładamy gazik i naciągamy siateczkę-gotowe. Szybko i estetycznie. Siatki występują w wielu rozmiarach, na prawdę świetna sprawa. W mojej apteczce na głębsze rany zawsze nosze tzw. stripy czyli paski do zamykania ran. Zastępują doraźnie szwy i powodują, że blizna poźniej będzie mniejsza.
Moim dzieciom praktycznie wszystkie rany zamykamy stripami- blizny są później wyraźnie mniejsze. Ostatnią i niezwykle ważną rzeczą, jeśli chodzi o krwawienia, jest taśma izolacyjna. Jeśli muszę wykonać improwizowany opatrunek, który będzie miał kontakt z wodą- po prostu ranę oczyszczam, przykładam gazik i zabezpieczam taśmą izolacyjną. Taki opatrunek np. na palcu wytrzyma dłużej, nie zabrudzi się i zda egzamin w deszczowy dzień.
Obok otarć czy drobnych ran, częstymi "urazami" są zwichnięcia, skręcenia. Jeśli mamy dużo miejsca w plecaku- wrzucamy sobie splint-szynę stabilizacyjną, którą możemy dowolnie formować. Rewelacyjna sprawa. Występują w wielu rozmiarach. Jeśli nie mamy splinta, to zabierzmy ze sobą opaskę elastyczną, najlepiej taką samoprzylepną- nie będziemy musieli bawić się w agrafki czy spinki. Taka opaska sama przylepia się i bardzo ułatwia to sprawę.
Jeśli chodzi o leki, to zabieramy ze sobą te, które musimy stale przyjmować, które zostały przepisane przez lekarza. Dobrze jest wrzucić do apteczki coś na rozwolnienie- nigdy nie wiadomo gdzie i kiedy dosięgnie nas klątwa :) W mojej apteczce- tej bardzo podstawowej zawsze mam też adrenalinę w auto-strzykawce. Jestem alergikiem i nie wiem kiedy alergia może się objawić. Taką adrenalinę wypisze Wam lekarz pierwszego kontaktu na Waszą prośbę. Taka strzykawka może z Wami podróżować przez pół roku w plecaku (a rok w lodówce). Więc jedna adrenalina starcza mi na sezon, nazwijmy go alergiczny. Możemy w apteczce mieć też jakiś lek przeciwbólowy, na silny ból.
Tak wygląda wyposażenie mojej bardzo podstawowej apteczki turystycznej.
Na każde wyjście i do każdej aktywności inaczej konfiguruję sprzęt- w tym i apteczkę.
Jako ciekawostkę dodam, że wyposażenie, które wyżej opisałem, umieszczam w apteczkach, które są najwyższej jakości- takie, które chronią zawartość i są przemyślane. Ostatnio firma Badger uszyła mi apteczkę idealną do auta i na pewno nie będzie to jedyna apteczka z tej firmy.
Autorem wpisu jest Krzysztof Lasecki.
Krzysztof jest instruktorem w Survival Team, podoficerem Wojska Polskiego oraz ratownikiem walki CLS.
W CKKS prowadzi Kurs instruktora survivalu